;

Letherette w końcu w Polsce

Nowa muzyka z Wielkiej Brytanii zaczyna przedzierać się coraz bardziej do świadomości słuchaczy, nie tylko w "szerokim świecie", ale również w Polsce. Przynajmniej tak mi się zdawało jesienią 2010 roku, gdy pisałem poniższy tekst. Oczywiście nie mówimy tutaj o trendach, które od razu kojarzą się wyspami. Zostawmy na chwilę postacie związane z dubstepem, grime’em, garage’em czy UK funky. Skupmy się natomiast na najmłodszych przedstawicielach brytyjskiej sceny, którzy przychodzą z zupełnie nową jakością do europejskich klubów. Słuchając cotygodniowych audycji Gillesa Petersona czy Benji’ego B w BBC, pewnie natknęliście się na nazwy takie jak Young Montana?, S.Maharba, czy Letherette...

 

Mary Anne Hobbs, która dawniej zajmowała się promowaniem w swojej eksperymentalnej audycji w (również w BBC) nowych, obiecujących artystów - nazywała wyżej wymienionych „UK’s best kept secret”. Co oznacza taki tytuł? Otóż, jeśli robisz dużo zamieszania, stajesz się coraz bardziej rozpoznawalny a nie jesteś związany z żadną wytwórnią - wtedy jesteś „najlepszym, utrzymanym w sekrecie”. Świat jest tak skonstruowany, że jeśli ktoś nie jest związany z jakimś znaczącym na scenie labelem, a pojawi się w audycjach tuzów z BBC, to jest duża szansa, że jeszcze w przeciągu tygodnia twórca przestanie być „unsigned artist”.


Tak właśnie stało się w przypadku Letherette. Młody duet z Wolverhampton, Andy oraz Rich, jeszcze jakiś czas temu byli typowymi „bedroom producers”. W żargonie nowoczesnego świata producentów muzycznych, oznaczałoby tyle, że produkowali tylko dla siebie w zaciszu swoich mieszkań. Żartują nawet na ten temat w swojej notce biograficznej dostępnej na myspace: „Żywot Letherette rozpoczął się w ciemnym salonie, ukryty przed tłumami, pozostawał nienaruszony przez lata. Pracując nad swoim kunsztem, Letherette uzyskali jeszcze bardziej „zakurzone” brzmienie. Dziewczęta w kraciastych, bawełnianych sukienkach z okolic, zostały przyciągnięte przez muzykę Letherette. Przemierzały wiele kilometrów żeby potańczyć do ich muzyki. Ich miłość do tych dźwięków była tak silna, że postanowiły zabrać to brzmienie do swoich domów. Oczywiście było to wbrew najważniejszej zasady „muzyki salonowej Letherette”, dlatego dziewczyny ukradły tajne taśmy, używając do przemytu swoich majtek. To właśnie w ten sposób muzyka Letherette zaczęła przedostawać się do szerszego grona słuchaczy”. Żeby lepiej wyobrazić sobie to, co Andy i Rich mieli na myśli nawiązując do dziewcząt w stylu „pin-up girls”, warto sprawdzić klip „Take My Head”, w którym chłopaki wykorzystują fragmenty filmów z przełomu lat 50/60-tych. To samo możemy zauważyć obserwując inne wideo dostępne na myspace: „Afterparty”, w którym luźno przenoszą stylistykę sprzed połowy wieku, na grunt nowoczesnej muzyki elektronicznej.


Letherette debiutowali robiąc remiksy utworów „Lover’s Carvings” dla Bibio oraz „Late Night Operation” dla Machinedruma. Stąd też Bibio (którego polscy słuchacze mogą znać z festiwalu Nowa Muzyka w Katowicach), o duecie z Wolverhampton, wypowiada się tak: „Ach, co mogę powiedzieć o Letherette? Będę musiał uciekać się do ciągu przymiotników: sexy, kremowy, gorący, melodyjny, ostry, kolorowy, skoczny, soczysty, zwarty, męski, kobiecy, świeży, radosny, z klasą, dojrzały...”. Nie minęło dużo czasu od ukazania się tych remiksów, Gilles Peterson nie czekał aż kariera Letherette sama nabierze tempa, zaprosił chłopaków na składankę „Brownswood Electr*c”. Tam pozostawili utwór „Blad”. Oprócz tego, wyprodukowali jeden kawałek na album brytyjskiego rapera Theophilusa Londona (The Charming Man), mowa o „All the Oohs and Aah's” z gościnnym udziałem bardzo obiecującego, soulowego wokalisty Jessy’ego Boykinsa III. Taki debiut, to było dobre przygotowanie gruntu tuż przed wydaniem debiutanckiej EPki, która ukazała się nakładem Ho_Tep, wytwórni siostry Eglo Records należącej do Alexa Nuta, dzięki któremu mogliśmy usłyszeć o takich artystach jak Fatima, Funkineven czy Floating Points. Reakcja Gillesa Petersona i Benjiego B na debiutancki materiał była bardzo entuzjastyczna, a świadczło o tym miejsce w playlistach ich autorskich audycji.

Letherette - The Way


To jeszcze nie wszystko, Letherette to pierwsi artyści związani z wytwórnią BTS. Po upływie siedmiu lat od startu, BTS Radio stało się znane na całym świecie. Od dwóch lat BTS Radio zaczęło działać w nowej formie, w postaci strony internetowej skupiającej gościnne miksy uznanych już twórców lub obiecujących nowych talentów. Z czasem przerodziło się w wytwórnię.  Letherette są pierwszymi artystami, którzy do niej przystępili. W listopadzie 2010 roku, w Europie odbył się pierwszy tour promujący wytwórnię BTS. Letherette i Andrew Meza z tej okazji mieli pojawić się na dwóch imprezach w Polsce w ramach Warsoul. Niestety, przez komplikacje związane z lotami, musieliśmy w tamtym czasie w ostatniej chwili zmienić plany, zapraszając równie uznanego Erica Lau. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze - jak to mawiają. Po dwóch latach od debiutu, chłopaki zagrają w ramach warszawskiego festiwalu Sitkko. Żeby przekonać się, czego można się po nich spodziewać, warto sprawdzić miksy, które Andy i Rich przygotowali dla Andrew Mezy. Tutaj i tutaj. Uhhh, aż trudno uwierzyć, że te kilka zdań musiało przeleżeć tyle czasu!

Sebol